INDIANIE I FILOZOFOWIE TEŻ ZADAWALI TO SAMO PYTANIE
Indianie i filozofowie też zadawali to samo pytanie
Czasami późnym wieczorem, po całym dniu spotkań, rozmów i podpisywanych dokumentów, zamykam laptopa, odkładam telefon i wracam myślami do jednego, niezwykle intrygującego pytania.
Jak właściwie doszło do tego, że człowiek pewnego dnia spojrzał na fragment świata i powiedział:
„To moje”?
- Nie dom.
- Nie mebel wykonany własnymi rękami.
- Nie przedmiot.
- Ale ziemia.
Cząstka natury.
Im dłużej pracuję w branży nieruchomości, tym częściej dostrzegam, że pod warstwą umów, ksiąg wieczystych, granic działek i cen za metr kwadratowy kryje się coś znacznie głębszego.
Przecież ziemia istniała przed nami
Zanim powstały miasta.
Zanim wytyczono pierwsze granice.
Zanim pojawiły się akty własności i notarialne pieczęcie.
Były lasy. Rzeki. Pola.
I niebo, które należało do wszystkich.
Dopiero gdy człowiek zaczął budować domy, uprawiać ziemię i tworzyć osady, pojawiła się potrzeba bezpieczeństwa, stabilności i przynależności.
I czy właśnie właśnie wtedy rozpoczęła się historia własności?
Z pragnienia, by mieć swoje miejsce na świecie. Czy z pragnienia żeby zarabiać na czymś co jest i powinno być wszystkich ?
Dom to znacznie więcej niż nieruchomość
To chyba dlatego tak bardzo fascynuje mnie moja praca.
Bo za każdą nieruchomością stoi czyjaś osobista historia.
Pierwsze mieszkanie młodej pary
Dom pełen rodzinnych wspomnień
Działka kupiona z myślą o przyszłości
Nowy początek po trudnym rozdziale życia
Marzenie odkładane i pielęgnowane przez lata
Czasami obserwuję klientów oglądających kuchnię czy ogród i mam wrażenie, że tak naprawdę próbują zobaczyć własną przyszłość.
Wtedy po raz kolejny uświadamiam sobie, że nieruchomości nigdy nie są wyłącznie o ścianach i metrach kwadratowych.
- To emocje.
- Bezpieczeństwo.
- Tożsamość.
- Poczucie „tu jestem u siebie”.
A może my wszyscy tylko „pożyczamy” ziemię?
Jeden człowiek buduje dom.
Ktoś inny sadzi ogród.
Później pojawia się kolejne pokolenie.
Zmieniają się właściciele, granice, miasta i epoki.
A ziemia pozostaje.
I może właśnie dlatego warto patrzeć na nieruchomości nie tylko przez pryzmat liczb i wartości rynkowych, ale również historii, które zapisują się w tych miejscach każdego dnia.
A Wy jak myślicie?
Czy ziemia naprawdę może należeć do człowieka?
A jeśli właśnie Ty chcesz rozpocząć swoją historię i przygodę z nowym gruntem zadzwoń do mnie, chętnie pomogę! Agnieszka 733438317